Moje życie z Hashimoto

Mam hashimoto, czyli reakcja na diagnozę 7-letniej dziewczynki

Justyna Harężlak | 27 stycznia 2020
Mam hashimoto, czyli reakcja na diagnoze 7-letniej dziewczynki

O diagnozie usłyszałam jako 7-letnia dziewczynka

„Jesteś chora. Musisz do końca życia brać jedną tabletkę, ale nigdy się nie wyleczysz.”

To słowa, które jako dziecko usłyszałam od mojego lekarza prowadzącego. 

Kiedy miałam 7 lat, nie myślałam o zdrowiu, przyszłości, samopoczuciu, ale o koleżankach z klasy, zabawkach i kreskówkach.
Nie myślałam o tym, że nie zjadłam śniadania, bo zaraz pielęgniarka będzie mi robić badanie krwi. Chciałam tylko, żeby mama kupiła mi drożdżówkę w sklepiku za rogiem.
I w końcu – nie myślałam o tym, że to co mówi do mnie lekarz naprawdę jest ważne.

Jako dziecko nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, co tak naprawdę mi dolega. Czy to rzeczywiście jest ważne? Jaki to ma na mnie wpływ? 

Wiedziałam jedynie, że co pół roku mam jeden dzień wolnego od szkoły, bo razem z rodzicami jedziemy do szpitala. 

Senność spowodowana chorobą była wiązana z lenistwem

Jako małej dziewczynce zarzucano mi:

  • senność, 
  • rozkojarzenie, 
  • problemy z pamięcią.

Objawy te nie były utożsamiane przez moich rodziców z chorobą, a z lenistwem i brakiem umiejętności logicznego myślenia

Dzisiaj nie mam im tego za złe – wtedy nic nie było wiadomo na temat choroby Hashimoto. Wciąż wiele ludzi o niej nie słyszało.

Jako dziecko wierzyłam w to, że moje złe samopoczucie to moja wina. Wierzyłam, że zapominam o ważnych sprawach, bo nie potrafię logicznie myśleć. Dałam sobie wmówić, że sama jestem odpowiedzialna za swoje samopoczucie i że tak naprawdę coś jest po prostu ze mną nie tak. 

Moje dzieciństwo z Hashimoto

Pamiętam, że razem z rodzicami w szpitalu spędzaliśmy bardzo dużo czasu. Wizyty trwały bardzo długo – dzisiaj nie mam pojęcia dlaczego, bo poza wręczeniem kolejnej recepty – nic z nich nie wynikało. 

Pamiętam badania krwi, na podstawie których dobierano mi dawkę leków. Lekarze dobierali mi ją na podstawie wyników sprzed pół roku, które nijak się miały do mojego obecnego stanu. 

Wtedy myślałam, że to jest w porządku. Tak samo myślała moja mama. 

Dlaczego to akurat ja zachorowałam na Hashimoto?

Dziś nadal nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie “Dlaczego to akurat ja zachorowałam?”

Mogę się jedynie domyślać: byłam dzieckiem o bardzo niskiej odporności. Już jako niemowlak sporo chorowałam, często brałam antybiotyki i odwiedzałam lekarzy. Mój układ odpornościowy nie potrafił wystarczająco bronić mnie przed infekcjami.
Byłam też dzieckiem, które ciągle się stresowało – pamiętam nieustajace uczucie wewnętrznego napięcia. Dzisiaj wiem, że to choroba, która żywi się stresem. 

Jako dziecko zaleceń lekarza nie traktowałam poważnie. Uznałam, że jeśli nie widać choroby to można ją bagatelizować. Właśnie dlatego leki brałam tylko, gdy mi się o nich przypomniało – czyli od czasu do czasu, bardzo nieregularnie. 

Kto wie? Może gdybym wtedy miała świadomość tego co naprawdę się dzieje, dzisiaj byłabym zdrowa? Ale przecież to by oznaczało, że byłabym też zupełnie innym człowiekiem. A tego absolutnie bym nie chciała. 

Co dała mi choroba Hashimoto?

Choroba Hashimoto zabrała mi bardzo dużo, ale bardzo dużo też mi dała. Nauczyła mnie ona walczyć nawet wtedy, gdy brakuje już sił. Dzięki niej nauczyłam się dbać o własny organizm i rozumieć procesy, które w nim zachodzą. 

Nauczyłam się słuchać siebie. Dzięki temu doskonale wiem, kiedy odpuścić. 

Hashimoto pozwoliło mi odkryć pasję, jaką jest gotowanie. 

Uświadomiłam sobie jednak to wszystko dopiero, gdy przestałam traktować swoją chorobę jako upośledzenie, a jako możliwość nauki. 

Dzisiaj mam 27 lat. I gdybym miała wybór – chciałabym być zdrowa. Ale gdybym miała wybrać – nie chciałabym być nikim innym.

Justyna Harezlak
O autorze Justyna Harężlak

mgr inż.

Na Hashimoto choruje od 20 lat. Pasjonatka zdrowego stylu życia, mająca na swoim koncie sukces całkowitej zmiany swoich nawyków żywieniowych, a w efekcie nie tylko utraty kilkunastu nadprogramowych kilogramów, ale również dużej poprawy wyników badań, samopoczucia, a przede wszystkim osiągnięcie i utrzymanie stanu remisji choroby.

Stale poszerza swoją wiedzę z zakresu dietetyki w chorobach autoimmunologicznych oraz aktywności fizycznej w chorobie Hashimoto.

Przeczytaj także

Mam hashimoto, czyli reakcja na diagnozę 7-letniej dziewczynki